Zgłaszam pomysł na uregulowanie prawne kwestii poboru opłat za postój w strefie płatnego parkowania niestrzeżonego na terenach miast. Moim zdaniem parkingi na terenach publicznych powinny być jak dawniej – bez opłaty. Skoro jednak są, to niech decydenci, którzy opracowują projekt uchwały pod głosowanie radnych – przestrzegają ustawy zasadniczej. Nie może być tak, że kierowca pojazdu ma naliczaną opłatę za postój licząc od momentu pobrania biletu do czasu, który wskaże. Bo jak pokazuje praktyka, często się myli… Zwyczajnie nie jest w stanie wyliczyć potrzebnego czasu na załatwienie sprawy, nie posiada telefonu lub nie chce posiadać aplikacji miejskiej, lub nie ma czasu na przedłużenie opłaty (bo załatwia ważny interes biznesowy czy jest świadkiem w sądzie). Konsekwencją jest albo opłacenie wysokiej opłaty dodatkowej na rzecz gminy albo czasem niemożliwe i uporczywe pilnowanie się czasu. Czy o to chodzi? Wystarczy tylko tyle, by kierowca pobrał bilet bez wniesienia opłaty (ale po wpisaniu numeru rejestracyjnego pojazdu), a po wyjściu wrócił do parkometru i opłacił czas rzeczywistego postoju (najlepiej dołożyć do tego np. 10 minut darmowych za postój jako za czas zmarnowany tego człowieka – bo to już wina wprowadzonego systemu). Tym samym rozwiążemy problem łamania Konstytucji RP przez samorządy, bo jak wiemy z orzecznictwa – w aktualnym stanie prawnym gminom nie należy się opłata dodatkowa za przedłużony postój. a jedynie opłata uzupełniająca za czas faktycznie wykorzystany.