Bardzo mnie boli obserwowanie, jak nasze państwo, a także samorządy terytorialne, coraz bardziej oddalają się od idei wspierania obywateli i przedsiębiorców. Zamiast ułatwiać życie, polityki publiczne, które są formułowane, często tylko je utrudniają – zarówno małym przedsiębiorcom, jak i zwykłym obywatelom.
Z przykrością dostrzegam, że w różnych sektorach – od biznesu, przez organizacje pozarządowe (NGO), aż po administrację publiczną – zbyt często niszczy się relacje międzyludzkie i organizacyjne, a nie buduje się wartości. Często brakuje takich organizacji, które rzeczywiście dbają o te aspekty, co jest wyjątkowo smutne.
Najbardziej boli mnie jednak fakt, że pomimo tego, iż problem jest powszechnie dostrzegany, mało kto podejmuje realne działania mające na celu jego rozwiązanie. Zwykle są to osoby, które posiadają zbyt mały wpływ na podejmowanie kluczowych decyzji, by mogły naprawdę wpłynąć na zmianę sytuacji.