Państwo wymusiło w pojazdach systemy takie jak DPF, EGR, SCR. Efekt? Samochody są droższe, mniej trwałe, a koszty awarii ponoszą ci, których nie stać na nowe auta. Bogaty sprzeda auto przed problemami. Biedniejszy zapłaci za naprawę. To nie jest ekologia. To przerzucanie kosztów w dół społeczeństwa. Proponowane postulaty:
1. Odpowiedzialność producenta za systemy emisji przez cały realny okres życia auta (np. 250–300 tys. km).
2. Gwarancja emisji w eksploatacji, a nie tylko w dniu sprzedaży.
3. Zakaz przerzucania kosztów awarii na kolejnych właścicieli.
4. Dostępne cenowo części do systemów wymaganych prawem.
5. Wsparcie napraw, a nie wymuszanie zakupu nowych aut.
Jeżeli państwo wymusza technologię w imię dobra wspólnego, producent musi ponosić odpowiedzialność za jej trwałość. Ekologia, za którą płacą tylko biedniejsi, nie jest ekologią. Jest ukrytym podatkiem. Zatem ekologia tak – ale nie kosztem najbiedniejszych.