dr Krzysztof Woźniak

Platforma HUMANVERO

Regresywne skutki ekologii na przykładzie rynku motoryzacji

Państwo wymusiło w pojazdach systemy takie jak DPF, EGR, SCR. Efekt? Samochody są droższe, mniej trwałe, a koszty awarii ponoszą ci, których nie stać na nowe auta. Bogaty sprzeda auto przed problemami. Biedniejszy zapłaci za naprawę. To nie jest ekologia. To przerzucanie kosztów w dół społeczeństwa. Proponowane postulaty:

1. Odpowiedzialność producenta za systemy emisji przez cały realny okres życia auta (np. 250–300 tys. km).

2. Gwarancja emisji w eksploatacji, a nie tylko w dniu sprzedaży.

3. Zakaz przerzucania kosztów awarii na kolejnych właścicieli.

4. Dostępne cenowo części do systemów wymaganych prawem.

5. Wsparcie napraw, a nie wymuszanie zakupu nowych aut.

Jeżeli państwo wymusza technologię w imię dobra wspólnego, producent musi ponosić odpowiedzialność za jej trwałość. Ekologia, za którą płacą tylko biedniejsi, nie jest ekologią. Jest ukrytym podatkiem. Zatem ekologia tak – ale nie kosztem najbiedniejszych.