W Polsce pracownik i przedsiębiorca mogą być tą samą osobą. Problem zaczyna się wtedy, gdy system podatkowy przestaje być zrozumiały dla zwykłego człowieka. Załóżmy, że pracujesz na etacie i masz kilka PIT-11. System pokazuje zwrot podatku. Wszystko wydaje się jasne i przewidywalne. Potem uruchamiasz mały biznes w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. I nie zarabiasz fortuny. Chcesz po prostu pracować i rozwijać coś własnego. I nagle: zwrot podatku znika, składka zdrowotna rośnie, pojawia się wyrównanie wstecz, a człowiek ma wrażenie, że został ukarany za aktywność. Formalnie wszystko jest zgodne z prawem. Ale czy jest logiczne i przejrzyste? Gdzie leży problem? Dla zwykłego człowieka: etat to jedno źródło życia, a JDG to osobna działalność. To dwa różne światy: inne ryzyko, inne obowiązki, inna odpowiedzialność. Tymczasem systemu nie interesuje źródło, a liczy się suma. I właśnie tu pojawia się frustracja tysięcy mikroprzedsiębiorców.
Składka zdrowotna – przykład absurdu. Przekraczasz próg przychodu pod koniec roku i logicznie oczekujesz, że od teraz będziesz płacił wyższą składkę. Ale system działa inaczej: skoro przekroczyłeś próg roczny, dopłać za cały rok. Dla urzędów to mechanizm rozliczeniowy. Dla wielu ludzi – niezrozumiała kara wsteczna.
Czy można inaczej? Oczywiście. Można stworzyć system prostszy, bardziej przejrzysty i bardziej przewidywalny. Na przykład: etat i umowy cywilne rozliczane osobno, JDG jako oddzielny koszyk, bez wpływu działalności na zwrot z etatu, bez wyrównań zdrowotnej za wcześniejsze miesiące. To nie byłby system idealny. Ale byłby bardziej zrozumiały dla ludzi, którzy: pracują, próbują coś budować i chcą po prostu wiedzieć, ile realnie oddadzą państwu. Największy problem dziś stanowi nie tylko wysokość podatków. Największym problemem jest to, że przeciętny człowiek coraz częściej nie rozumie systemu, nie potrafi przewidzieć kosztów i ma poczucie, że reguły zmieniają się w trakcie gry. A państwo, które chce wspierać przedsiębiorczość, powinno przede wszystkim być przewidywalne i czytelne.